tęsknota

za bliskimi

wyszedł mi mocno ten temat wczoraj

wraca jak bumerang od dobrych kilku lat

wszyscy, których kocham i którzy kochają mnie są daleko

tutaj nie mam nikogo poza Nułką i rudymi kotami

wczoraj mnie to huknęło z całą mocą

chodziłam jak potłuczona całe popołudnie

znieczuliłam się winem

pomogła rozmowa z Kotem (boszszsz jak ja kocham tego człowieka, jak on mnie, jak bardzo z nikim wcześniej takiej komunikacji nie było) mimo, że bardzo trudna

zaszkodziła rozmowa z W. (mentalna notka: po tej sobocie [bo chcę jednak poznać Głęboką Studzienkę] spuścić go na drzewo, interesuje go kontakt ze mną tylko DLA NIEGO, nie ma przepływu, nie ma wymiany. Jest ładowanie mu ego i moje rozczarowanie, że to coś fajnego, pięknego i dobrego, co było  jakiś czas temu, kompletnie wyparowało

mogę dawać wiele szans, ale nie jestem idiotką i od pewnego momentu na kolejną szansę trzeba sobie zapracować

w sobotę wpadnę do Shamrock, poznam Studzienkę, po czym zwinę się do domu po pierwszej części

poznałam wczoraj na plaży ciekawą kobietkę z czterema psami (wszystkie ratowane), ma też osiołka i konia (też ratowane)! umówiłyśmy się na jutro, że jej pomogę w końskich czynnościach pielęgnacyjnych! super się cieszę 😀

nie wiem czy będzie z tego przyjaźń, ale może być fajne koleżeństwo, babeczka jest z Dublina, NIE STĄD i jej doświadczenia z lokalsami są identyczne jak moje … czyli chuj dupa siki i kał

z przewagą kału 😉

no

a dziś przepiękne słońce

nasmarowałam się balsamem „glow” więc migoczę pięknie 😉

Panna Migotka 😀

zaraz zmykam do pracy

wieczorem chyba powędruję na Tramore sfotografować zachód słońca

jeśli pogoda się utrzyma

bo może być burza 😀

 

 

Opublikowano Uncategorized | 4 komentarze

nowinki osobiste

W. zakochał się z wzajemnościa przeokropecznie w nowej kobiecie życia zwanej tu od dziś GS

oboje nigdy nikogo z nikim tak i NRE aż się w głowie kręci

mam ją poznać w sobotę

🙂

nigdy nie zrozumiem wyborów ukochanych przez moich facetów (wiem, że z W. to przeszłość, ale nadal nie kumam)

Pi rozumiałam z K., bo przefantastyczna kobieta, inteligentna, piękna i z charakterem, nie wiem jak teraz, bo z K. już długo nie są razem

M. nie wiem, nie znałam

F. z tego co wiem nadal nikogo

ale wybory Kota czy W. ???????

tzn. ja je rozumiem, logicznie, bo widać gołym okiem, że iskrzy

ja tylko nie rozumiem DLACZEGO IM ISKRZY/ło ZE MNĄ???

byłe Kota, obecne Kota, była W., obecna W. to są jakieś Himalaje i Oceany pomiędzy mną a tymi kobietami

i nie, że one są niefajne (poza podłym i durnym Hajdukiem)

na pewno coś fajnego tam jest…

ale nie rozumiem, no NIE ROZUMIEM

GS dostała nicka od skeczu „poetyckiego” Kabaretu Hrabi, bo jej występy to ten poziom (Głęboka Studzienka)

tylko ona to robi NA POWAŻNIE

a wiecie co mnie w tym wszystkim najbardziej frustruje i martwi? JA SAMA

bo jeśli oni na mnie lecą, to… ja taka też, ten sam „typ”? (aaaaaaaaaaaaa, NIE CHCĘ!)

a jeśli nie, to drugie pytanie: DLACZEGO JA NA NICH??!!!

czyli: co ze mną jest nie tak? 😉

hihhihihihi

echhhhh

poza tym diagramy komórek, nerki i serca, opisówkę zacznę po obiedzie
czyli praca domowa

buerk

trzymajcie łapska, żeby Śliczna zjechała tu na niedzielę, jest szansa

plus napisała, że kończy kurs i będzie wpadać częściej

plus (aaaa) zaprosiłam ją, żeby zatrzymywała się u mnie w gościnnym, jeśli chce

przyjacielsko

wiecie czego bym chciała?

żeby to było odwzajemnione i żeby ona pytała swoich pokazując moje wiadomości: ale myślisz, że to coś ten? chyba nie? po prostu jest przyjacielska? jak myślisz? bo ja chcę, żeby chciała, ale wiesz… u niej coś o facetach i zdjęcia z kolesiami… to co??

hihhhihhii

marzenia ściętej głowy

ale jest tak cudna, że po prostu chcę ją poznać

niezależnie od tego co i jak i czy w ogóle coś 😉

wzdech

poza tym nic

praca praca praca szkoła praca szkoła

pisanie

gadanie

spacery

normalnie :p (jak na mnie 😉 )

 

 

 

 

 

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

oops

notki długiej nie będzie, bo się zazdjęciowiłam a teraz padam na ryjek

zapraszam na fb (guzik prawy górny róg) jak ktoś chce zobaczyć co tam namodziłam 😉

a poza tym nowy tattoo i jest pięknie! i notka jutro!

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

bywa ciężko

będzie o depresji, więc jeśli to komuś robi źle na głowę, to uprzedzam: nie czytaj

(trigger warning)

z racji własnej choroby dwubiegunowej mierzę się z depresją regularnie

teraz do tego dochodzi praca

praca w której ludziom zdarza się rozpłakać

praca w której z depresją stykam się za każdym razem, kiedy do niej idę

czy mi to dokłada? nie

przynajmniej na razie 😉

a na pewno pogłębia moje przemyślenia na temat tej choroby

zacznę od tego, że i depresja i dwubiegunówka, to choroby ekstremalnie egocentryczne

ja wiem, to brzmi okropnie, jakbym osądzała ludzi  ( w tym siebie), którzy przecież bardzo cierpią

nie osądzam, mówię jak jest :p

tylko nie należy mylić egocentryzmu z egoizmem czy egotyzmem (chociaż mogą występować razem)

tutaj są definicje: ego-zmy

człowiek z tymi chorobami nie jest w stanie spojrzeć na siebie z boku i nawet kiedy myśli logicznie (a zazwyczaj to też jest zaburzone, stery przejmuje „chora logika”), to nie jest w stanie logicznie reagować, nie ma kontroli nad negatywnymi emocjami

trzeba brać pod uwagę, że każda depresja jest inna, to jest spektrum: od ludzi, którzy funkcjonują normalnie, do tych, którzy nie są w stanie wstać z łóżka, i wszystko pomiędzy

nie da się nas wrzucić do jednego worka

objawy są różne i u tej samej osoby mogą występować w różnych stopniach nasilenia w różnych momentach w życiu:

-smutek trwający tygodniami czy miesiącami (bez powodu)

-rozpacz

-brak nadziei

-brak wiary w siebie

-brak wiary w innych

-poczucie winy

-wstyd

-irytacja

-brak energii/apatia

-wrażenie „odłączenia” od świata, rzeczywistości, innych ludzi

-brak chęci do robienia rzeczy, które dotychczas się kochało

-niemożność poruszania się (psychosomatyczne)

–samookaleczanie

-myśli samobójcze

-próby samobójcze

to przychodzi mi do głowy na dzień dobry, bo to wszystko znam z własnego doświadczenia (poza ostatnim, ale już zaplanowanie wszystkiego w najdrobniejszych detalach, łącznie z napisanymi listami do bliskich przerabiałam, straciłam też w ten sposób przyjaciela i mam bliskich, którzy takie próby podejmowali)

tutaj jest pięknie, trafnie i z poczuciem humoru opisane po angielsku: part 1 & part 2

bardzo, ale to BARDZO trudno jest pomóc komuś choremu na depresję albo dwubiegunówkę

potrzebny jest psychiatra i leki

przy depresji sytuacyjnej, spowodowanej ciężkimi okolicznościami, żałobą etc. może wystarczyć terapia, ale kiedy to depresja kliniczna albo bipolar, to psychiatra jest niezbędny

poza tym większość psychologów/psychoterapeutów z którymi się zetknęłam jest (delikatnie mówiąc) niekompetentna

co więc mają zrobić bliscy? jak wytrzymać ten czas, kiedy bliska osoba przeżywa koszmar?

przede wszystkim: ZADBAĆ O SIEBIE!!!!!!!!!!!!

serio!

jasno stawiać granice i nie pozwolić, żeby czyjaś choroba odebrała nam samym radość życia i chęć doświadczania, i przeżywania

nie przesadzać w związku z tym z empatią, jak już pisałam wyżej: depresja to choroba egocentryczna, zjada człowieka od środka, ale zjada też i zaciemnia świat wkoło niego, nie można się w to wmanewrować, żeby komuś pomóc, bo choremu to nie pomoże a nam zaszkodzi!

jednocześnie:

-być uważnym i monitorować nastrój

bardzo często chory nie powie, że coś jest nie tak, będzie to ukrywać, żeby nie obciążać bliskich, będzie grać, udawać

jesteśmy świetnymi aktorami 😦

trzeba więc nauczyć się wychwytywać subtelne sygnały i na nie reagować:

rozmową i wsparciem na zasadzie: jestem tutaj, jeśli mnie potrzebujesz, zrobieniem zakupów i dopilnowaniem zdrowego odżywiania, wyciągnięciem na spacer, zawinięciem w kocyk i spędzeniem razem czasu, pomocą w obowiązkach etc.

zapisaniem kogoś (i może doprowadzeniem) do lekarza

no i, jeśli to konieczne, przymusowy pobyt w szpitalu (nie wiem jak to działa w PL, tutaj to się nazywa „sectioning”)

czego nie robić?

nie mówić: weź się w garść, otrząśnij się z tego i (moje ulubione) przestań się nad sobą użalać

nie zawstydzać, że inni mają gorzej

nie dawać „dobrych rad”: idź poćwicz, zrób to czy tamto (nawet jeśli te czynności pomagają, to osoba chora zwyczajnie NIE JEST W STANIE ich podjąć w tym momencie)

najbardziej pomaga uważna i serdeczna obecność

i CIERPLIWOŚĆ

oceany cierpliwości

będą nam potrzebne, kiedy kochamy kogoś z depresją czy ChAD

ale pamiętajmy: człowiek NIE JEST CHOROBĄ, ma wartość, charakter, temperament, zainteresowania, które są kompletnie niezależne od zdrowia psychicznego

łatwo o tym zapomnieć, kiedy choroba zmienia bliską osobę w kogoś, kogo nie rozpoznajemy

ale warto wierzyć i kochać

zawsze warto wierzyć i kochać 🙂

bo jutro będzie nowy dzień 🙂

2

 

Opublikowano dumania, Uncategorized | Otagowano , , , , , , , | 2 komentarze

różnica wieku

do szewskiej pasji doprowadzają mnie komentarze na temat Prezydentowej Francji

po pierwsze: co komu do tego! wynocha z cudzego łóżka i cudzego życia!

po drugie: szlag mnie trafia na te podwójne standardy

pięćdziesięciolatek z dwudziestoparoletnią laska jest ok, ale w drugą stronę to już nie?

BO CO?

bo starsza kobieta nie jest już rozpłodową kobyłką i mięskiem na pokaz?

ci wszyscy wielbiciele robienia z kobiet inkubatorów i dmuchanych lalek doprowadzają mnie do piany na dziobie

otóż ja LUBIĘ MŁODSZYCH PARTNERÓW

wszystkie moje długoterminowe związki były z młodszymi mężczyznami

najpierw to była minimalna różnica, Pi był tylko o rok młodszy ode mnie

potem M. pięć lat młodszy

F. trzy lata młodszy

pomiędzy nimi i teraz pałętał się Kot 9 lat młodszy

W. dziewięć lat młodszy

nie liczę romansików czy jednorazówek, dość powiedzieć, że największa różnica wieku byla… 20 lat

i co?

mam się tego wstydzić? mam się z tym źle czuć? mam słuchać babsztyli lub wielce poważanych psycholożek typu Milska-Wrzesińska (pogarda dla kobiet i patriarchalny sposób widzenia świata bije z jej książek aż boli)?

a może raczej (i tak, to właśnie wybieram) pójść za mądrą i nieoceniającą, i fantastyczną Kaśką Miller, która piękny rozdział napisała o tym właśnie w „Porozmawiajmy o seksie” (bardzo polecam)

co podoba mi się w młodszych mężczyznach i kobietach?

witalność, energia, pasja, brak rutyny, chęć eksperymentowania, idealizm

ludzie w moim wieku lub starsi bardzo często osiadają na laurach, są „przydeptani” i zwyczajnie nudzą mnie śmiertelnie albo mają do granic możliwości napompowane poczucie własnej ważności i wrażliwe (zwłaszcza mężczyźni) ego, NIE, DZIĘKUJĘ, postoję

nie wszyscy

i nie zawsze

ale wielu

i zbyt często

i ja wiem, że sporo kobiet właśnie w tym widzi poczucie bezpieczeństwa, stabilności, ale dla mnie to NUDA

i znam osoby zbliżone do mnie wiekiem i bardzo interesujące, ale większość z nich jest monogamicznie sparowana, to co? mam czekać aż się rozparują?

pfffffffffffff

a poza tym, jak coś się dzieje, jak ludziom zaiskrzy, to NAPRAWDĘ wiek jest tylko cyferkami 🙂

w tym wszystkim mam tylko jedno „ale” (w moim konkretnie przypadku): jeśli różnica wieku jest duża, to nie jestem stroną inicjującą

tak, obawiam się śmieszności

nigdy nie zapomnę czegoś z dość odległej przeszłości

bawiłam się w Żaku (Klub Studencki w Gdańsku), miałam jakieś 19/20 lat i towarzystwo w podobnym wieku

stałam z kolegą przy barze i bardzo do niego podbijała jakaś starsza babeczka

nie wiem teraz, ile mogła mieć lat

chyba koło czterdziestki? ale może i młodsza, jak się ma lat 20 to wszyscy powyżej lat 30 wyglądają „staro” (przynajmniej dla mnie tak było)

kolega odwrócił się do mnie i z obrzydzeniem zapytał: czego ta raszpla ode mnie chce?

i to gdzieś we mnie zostało

fakt, że babka była pijana i nachalna

ale o nachalnej dwudziestce tak by nie powiedział

z resztą sama reagowałam na zaloty starszych panów (nadal tak mam) odruchem: pogięło cię, czego ty ode mnie chcesz??!! ( aczkolwiek jest kilku, do których mam wręcz przeciwnie , ale znam ich dobrze i mają totalnie młodzieńcze umysły i energię :p )

dlatego jeśli ktoś dużo młodszy a dla mnie atrakcyjny zainicjuje cokolwiek YESSSSSS bring it on!

ale jeśli nie, to ja w tę stronę nie zrobię absolutnie nic, będę się szczęśliwie zachwycać i kumplować, i zaprzyjaźniać, ale to na tyle

tak, obawa przed ośmieszeniem się jednak tutaj wygrywa z moim tupetem i pewnością siebie… well…. zazwyczaj wygrywa 😉

ale jedno wiem: nie zamierzam się zmieniać i nie zamierzam się ukrywać

a komu się nie podoba NIECH NIE PATRZY

won, wypad, moje życie nie twoje!

ps. i tak, czasem mnie razi różnica w dojrzałości partnerów, ale to nie ma nic wspólnego z wiekiem a wszystko z doświadczeniem życiowym, charakterem i temperamentem; mężczyzna pięćdziesięcioletni może być mniej dojrzały od dwudziestoparolatka!
i owszem nie podoba mi się duży rozdźwięk w dojrzałości psychicznej czy emocjonalnej partnerów (to jest coś, co bardzo mnie zblokowało też do Perkusisty), ale NIE MUSI MI SIĘ PODOBAĆ, jeśli to nie mój związek!
jeśli ludziom z tym fajnie, to gucio, niech sobie żyją jak chcą! nie mój cyrk, nie moje małpy :p

 

 

 

Opublikowano dumania, Uncategorized | Otagowano , , , , , , , | 6 komentarzy

marzenia do spełnienia

wiecie, nie takie: wygrać miliony 😉

marzenia-plany

marzenia-łut szczęścia i już!

1) napisać/wydać książkę/ki

2) śpiewać i występować w duecie z kimś na gitarze albo klawiszach, z kimś, kto naprawdę lubi mój głos i lubi mnie, i tego chce BARDZO

3) zarabiać znośne pieniądze, oddać długi i jeździć/latać raz w miesiącu tu i tam, i gdzie oczy poniosą a portfel dozwoli ( i niechże dozwala)

4) nauczyć się samochodować i kupić jakieś auto i jeździć nim do woli

5) oprócz Kota, mieć kilkoro pięknych, mądrych i fajnych partnerów

6) nauczyć się tai-chi

i teraz najważniejsze: co ROBIĘ, żeby spełnić te marzenia

1)  PISZĘ 😀

2) jeżdżę na sesje czwartkowe i uczę się śpiewać z Tarą, żeby ćwiczyć Z KIMŚ, Tara to nie jest „mój duet”, ale to zawsze jakiś początek 😉

3) mam pracę na pół etatu (ta praca to też mój staż) i robię kurs, który da mi kwalifikacje niezbędne do pracy dobrze płatnej i na cały etat

4) jeszcze nic w tą stronę nie robię, bom uboga groszem, ale do końca roku chcę odnowić prawko tymczasowe niezbędne do zrobienia pełnego, to tak na dobry początek

5) wyjeżdżam częściej, wychodzę do ciekawych ludzi, generalne otwarcie i zobaczymy co przyniesie

6) na razie uzupełniam profil couchsurfingowy, że mogę przyjmować gości, może trafi się ktoś, kto pokaże mi coć z tai-chi?

a wy? jak tam wasze marzenia-plany?

🙂

Opublikowano dumania, Uncategorized | Otagowano , , , | 2 komentarze

pokropiło i przestało

ale nadal ciepło

a u mnie co?

plany plany plany

za tydzień jadę do Belfastu na kolejną część rękawa i na koncert charytatywny

zostaję tam na noc

w połowie lipca Rodrigo y Gabriela

jestem na liście gości, jest więc duża szansa na jakieś selfie z nimi (muszę kupić nowy telefon!)

sprawdziłam ceny sierpniowego konwentu tattoo w Dublinie

wejdę na sobotę i ugadam się z Janine, że zrobimy przedramię drugiego rękawa (konik morski i wodorosty, i ocean)

nie wiem skąd wezmę na to wszystko kasę

tynk będę żarła

gdzieś w miedzyczasie koniecznie spotkanie z Kotem 😀

jeszcze nie wiem, co i kiedy we wrześniu, ale w październiku wakacje i „Inna Ty”, i Gdańsk, i muminkowy tatuaż, i Kot najkonieczniej 🙂

a po powrocie ślub Pięknych

co mi jeszcze wypadnie, to się okaże, ale bardzo chcę na Venus in Fur do Londka, albo koniec listopada albo początek grudnia…

chcę romansów i seksów, i nowych ludzi, i tego nienowego W. też (ale bez napinki)

ale najbardziej chcę PIENIĘDZY, dużo i natychmiast 😉

z kolejnych pozytywów:

w pracy poznałam kobietkę, która robi masaż sportowy, i robimy wymianę (dziś był dla mnie, ona tutaj w niedzielę)

szkoła nudna przepotwornie, ale trzeba to trzeba, zabieram notes, piszę wiersze, zaczęłam opowiadanie, które być może rozwinie się w coś troszkę dłuższego

z nudów człowiek staje się kreatywny

dlatego tak bardzo trzeba,żeby dzieci się nudziły i uczyły same sobie organizować rozrywki

Lizzie po sterylce, Karmel wie, że jest „nasze” (najbardziej jest Nułki, mnie się nadal boi :p ), Maika ofochana jak zwykle

Niuniołek kochany jest i puchaty

życie piękne

wysłałam wiadomość do Ślicznej, że taki gig w Belfaście

na razie nic

chciałaby dusza do raju… śni mi się ta dziewczyna po nocach i to JAK ❤

no dobra, dusza TEŻ 😉

poza tym wróciłam do bardziej płomienistego koloru i trochę świecę w ciemności

faaaaaaaaaaaaaajnie

życzę więc pięknego weekendu!

jak tam wasze plany?

 

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz